|
Temat: Studia
może pomożecie wybrac
Polecam kierunki typowo techniczne, w tej chwili jest praca dla inżynierów.
potwierdzam , jest duży popyt na inżynierów i budowlańców za granicą ale i w polsce , teraz opłaca się jechac do Norwegi gdzie pracownik fizyczny na budowie zarabia w przeliczeniu na złotówki ok 8-10tys zł ! A inżynier nawet kilka razy więcej ! Do tego w bardzo dobrych warunkach , legalnie i po 8 godz dziennie.
Co do hotelarstwa to dobrze że znasz języki to bardzo ważny atut w tym zawodzie , a co do wykształcenia wyższego to coraz bardziej staje się mniej ważne .Znam ludzi którzy skończyli studia w kierunku prawa pracy a nic nie wiedzą , zwykli ludzie wiedzą więcej . Studia studiom nie równe , jeśli chcemy iśc na byle jakie to lepiej wogle nie iśc.
Co wcześniej studiowałeś i jaką szkołe skończyłeś ???
Źródło: forum.tweaks.pl/index.php?showtopic=24674
Temat: wspieranie rozpoczęcia pracy zawodowej Mam pewien pomysł. Nie tak dawno temu mówiło się, że należy wspierać studentów niektórych zawodów technicznych wysokimi stypendiami, ponieważ rzekomo brakuje ludzi w tych zawodach. Ja jednak widzę to trochę inaczej. Nie brakuje wcale ludzi po studiach, a tych z doświadczeniem zawodowym. Ludzie kończący studia zazwyczaj na początku są bardzo mało przydatnymi pracownikami, przez co ich zarobki są wyjątkowo niskie. (przykład z mojej branży - inżynier budowy zaraz po studiach 1500zl, murarz z kilkuletnim doświadczeniem nawet do 4000zl) Wielu decyduje się wtedy na wyjazd za granice, a zdobywając tam doświadczenie, rzadko wracają do kraju.
Byłbym za ograniczeniem ilości wyższych uczelni w zamian za poprawienie ich jakości. A pierwsze lata pracy zawodowej traktować jak dalszy proces kształcenia i współfinansowaniem wynagrodzenia młodych ludzi przez państwo. (pieniądze na ten cel dzięki zmniejszenia ilości studentów)
Zapobiegnie to emigracji ludzi na których wykształcenie i tak już sporo pieniędzy społeczeństwo przeznaczyło środków, młodzi ludzie będą w stanie przeżyć na normalnym poziomie do czasu aż zdobędą doświadczenie, doceniane już bezpośrednio przez rynek pracy i pracodawców.
Musi się skończyć sytuacja, że ludzie po studiach pracują "na kasie" w supermarkecie, a jeśli już pracują w wyuczonym zawodzie, zarabiają mniej niż gdyby pracowali na zmywaku i to nawet w Polsce. Źródło: projektpi.pl/forum/viewtopic.php?t=754
Temat: Problem z wyborem kierunku " />Witam. Jestem tegorocznym maturzystą i właśnie przyszedł czas ważnego, życiowego wyboru. Waham się między dwoma kierunkami na Politechnice Krakowskiej: mechanika i budowa maszyn-w późniejszym okresie specjalność elektryka samochodowa czy też budownictwo wodne na wydziale inżynierii środowiska?
Dodam, iż samochody to moja pasja. Coś co sprawia mi ogromną przyjemność.Wiem jednak, że pierwszy kierunek jest stosunkowo trudny. Budownictwo wodne nieco przyjemniejsze. Jednak głównie chodzi mi o perspektywy po zakończeniu studiów. Jaki zawód jest w dzisiejszych czasach bardziej przyszłościowy? Elektryk samochodowy czy inżynier ds. budownictwa wodnego? Ten wybór jest dla mnie ogromnie ważny, ponieważ po skończeniu studiów nie chcę być bezrobotnym czy też mieć zarobki takie jak np. pomocnik budowlany. W końcu nie po to będę ciężko pracował przez najbliższe 5 lat. Jak wy to widzicie? Źródło: matematyka.pl/viewtopic.php?t=204715
Temat: Co po naszej wspaniałej fizyce medycznej??? " />dokładnie. w ogole najcuowniej byłoby, gdyby uczelnia zapewnila nas od poczatku studiowania, ze np. najzdolniejsi maja zapewniona posade w jakiejs firmie/szpitalu w ramach nagrody. bylaby to tez jakiegos rodzaju zacheta do nauki. Mysle, ze w obowiazkach Kermy powinno byc szczegolowe zorientowanie sie na rynku pracy (podanie konkretnych firm, szpitali etc.) i cos na zasadzie zorientowania sie, jak przebiegalo dazenie do pracowania w zawodzie absolwentow naszego kierunku.
a wogole takie pytanie, bo gdacie ile to sie zarabia za granica.... no wiec ile? dokladne dane i linki prosze... bo ja tam w wiekszosci widze ze potrzebuja inzynierow biomedycznych... ludzi ktory znaja sie troszke na budowie maszyn...
co do mojej pracy... w przyszlosci chcialabym na poczatku sprzedawac sprzet medyczny po kraju przez max. rok, pozniej przez kolejny na świecie, a gdy sie juz zmecze podrozami wyladuje tam gdzie zawieje wiatr i gdzie bede potrzebna marzenia... ale do spelnienia
PS fajnie byloby gdyby praktyki byly bardziej ambitne... Źródło: student.agh.edu.pl/~buffer/viewtopic.php?t=586
Temat: Armia zawodowa nie tak szybko " /> ">Wygląda na to, iż zmiana ma dotyczyć zarówno studentów uczelni wojskowych, jak i kandydatów do studium oficerskiego, którzy ukończyli już cywilne studia... Jestem przeciwny w obu przypadkach, ale koncentruje się głównie na studium, gdyż to jest już zupełne kuriozum. Przecież byle jakie studia licencjackie obecnie kończą często ludzie, którzy 20-30 lat temu nie dostaliby się do szkoły średniej. Uczelnie wojskowe trzymają pewien poziom przy rekrutacji. Przynajmniej na normalny tryb zdobywania stopnia oficerskiego.
"> A podoficer bez matury... Czy człowiek, który nie potrafi zdać matury na poziomie podstawowym powinien kimkolwiek dowodzić ?
A czy możemy pozwolic sobie na stratę dobrych mechaników, elektroników, elektrotechników tylko i wyłącznie dla tego, że nie dostają odpowiedniej kasy?? Kuriozum na rynku cywilnym jest takie ze monter elektryk po zawodówce wyciąga podobną kasę (albo i większą) jak inżynier spawalnictwa z kilkudziesiecio letnim stażem, uprawnieniami inżyniera europejskiego i jeździ po kraju na szkolenia jak i na kontrakty (firma y zatrudnia specjalistów z firmy x do budowy konkretnego elementu konstrukcji stalowej). Ba, taki człowiek po zawodówce zarabia wiecej niż nauczyciele (i bynajmniej nie chodzi mi o nauczycieli stażystów) z jego szkoły. Źródło: militarium.net/forum/viewtopic.php?t=2306
Temat: Accuphase DG-38 - korektor pomieszczenia
W sumie idea ciekawa ale wykonanie (tylko we/wy cyfrowe) i horrendalna cena ~40 000 zł zabije ten dobry pomysł. Ciekawe czy dałoby się zrobić coś takeigo własnoręcznie - podejżewam że problemem byłby dobry mikrofon i konieczność skalibrowania urządzenia (ciekawe na czym ). Co o tym myślicie?
Czytalem recenzję w Audio, myślę, że to wysokiej klasy, nowoczesne urządzenie do korekcji charakterystyki tak pomieszczeń jak i torów elektroakustycznych, z wygodnym interfejsem użytkownika. Jeśli pisząc, to co napisałeś, myślałeś o samodzielnej budowie urządzenia podobnej klasy i funkcjonalności, to życzę powodzenia. Z całego serca. Ze zdjęć można wysnuć wniosek, że całość była projektowana przez zespół co najmniej 6-8 inżynierów i bynajmniej się nie nudzili w pracy. A że kosztuje 30 tysięcy, cóż, znajdzie zastosowanie tam gdzie dżwięk zarabia na siebie.
W korektorze, o którym tu mowa filtracje (a właściwie bardziej złozone przekształcenia w procesorach DSP)odbywają sie w domenie cyfrowej, więc (przynajmniej wg autorów pomysłu) zniekształcenia fazowe dają się wyeliminować czy przynajmniej zminimalizować. Nie miałem okazji wgłębiać się w naukowe opracowania na ten temat, zetknąłem się jednak z nieźle (IMO) przygotowanymi materiałami informacyjnymi przy okazji prezentacji korektora firmy TacT na którychś targach sprzętu gdzie m. in. opisywano zasady działania urzadzenia i jego odrębność od zwykłych EQ.
Domena cyfrowa, to domena czasu, a nie częstotliwości, jak to ma miejsce w urządzeniach analogowych.
Trudno tu się rozpisywać o o teorii sygnałów, od tego jest sporo dobrej literatury, tak polsko jak i anglojęzycznej na rynku,
ale Piotr ma rację, filtry cyfrowe wcale nie mają równej charakterystyki fazowej,
zazwyczaj jest ona jeszcze bardziej pofalowana od odpowiedników analogowych.
Ale za to mają sporo zalet, zajmują malo miejsca, są łatwo skalowalne i elastyczne w swoich aplikacjach.
Pozwalają też na rzeczy, które trudno osiągnąć technikami analogowymi,
cyfrowe telefony komórkowe nigdy by nie powstały, gdyby nie kodowanie mowy wykonywane przez dsp. Źródło: trioda.com/forum/viewtopic.php?t=7449
Temat: Różnice w budowie a róznice w cenie głośników Witam
Z góry przepraszam za głupi temat (nie obrażę się jeżeli zostanie usunięty) ale nurtuje mnie pytanie takie:
Czym różnią się głośniki za 40zł od tych za 300 czy 400 (pomijam jeszcze droższe wynalazki).
Odpowiedź wydaje się prosta - dźwiękiem
Ale nie chodzi tutaj o dźwięk tylko o koszty produkcji. Jak wiadomo głośniki opierają się na tej samej zasadzie działania kosz, magnes, cewka membrana i zawieszenia.
Proszę mnie poprawić jeżeli jestem w błędzie
1. Podejrzewam, że magnesy są tej samej lub zbliżonej jakości - np neodymowe koszt wyprodukowania to pewnie w granicach 10zł.
2. Cewka jak cewka - miedź i tyle raczej złote ani srebrne nie są - cena to 40zł/kg czyli pewnie z 1zł/głośnik, kwestia dokładności nawijania - przy dzisiejszych nawijarkach CNC to chyba nie problem.
3. Membrana weźmy polipropylen cena 4zł za kilogram plus jakieś dodatki niewiele droższe pewnie. Celuloza czy tam octan celulozy też grosze
4. Zawieszenie - silikonowe albo gumowe - ceny polimerów są niskie
5. Kosz to aluminium, stal lub też tworzywo sztuczne - taniocha
6. Siła robocza - dużo robią maszyny a pracy przy produkcji głośnika za 40 zł jest tyle samo co tego z górnej półki.
Przejdźmy do technologi wytwarzania. Podejrzewam że maszyny produkujące głośniki np marki tesla (AVM) opierają się na tej samej zasadzie działania co produkujące wife mogą różnić się marką czy trwałością ale bez przesady.
Teraz kluczowa sprawa - opracowanie głośnika czyli projekt, jakie mają być użyte materiały, setki badań, prób i odsłuchów to jest najprawdopodobniej najdroższe i to wpływa na dźwięk ale na szczęście jest to zabieg jednorazowy. Odnośnie tanich głośników możemy powiedzieć że inżynierowie się nie przykładają do pracy ale skoro projekt głośnika jest tak drogi i wymaga tylu starań to dlaczego firmy jak już opracują fantastyczny głośnik to z czasem i tak kończą jego produkcję zamiast je produkować dopóki są nabywcy a jak ich nie ma to po co marnować tak dobry projekt - sprzedawać z mniejszą marżą.
Opracowanie dobrego głośnika powiedzmy - 500tyś zł
Koszt wyprodukowania 30zł
Cena tego głośnika powiedzmy 250 zł
Po co rezygnować z produkcji można je przecież sprzedawać później po 60 zł i zarabiać dalej a przy tym zniszczyć konkurencję bo nikt by nie kupował tandety za 40zł tylko dobry za 60
Jednak wiadomo że tak nie jest. Przyczyny?
Może dlatego że nikt by nie kupował nowych modeli które są tylko trochę leprze ale wydaje mi się, że to bez znaczenia bo dla firmy nie ma różnicy czy sprzedaje nowy model czy stary byle sprzedawać i zarabiać i nawet nie muszą podejmować ryzyka czy nowy produkt przyjmie się na rynku.
Proszę o uświadomienie w tej kwestii. Źródło: elektroda.pl/rtvforum/topic1353749.html
|