ile zarabia Młodsza Księgowa w Warszawie

Podobne

Hafciki Asiulki

Temat: Maturzystki 2009 cz. IV - w oczekiwaniu na cud! ;*
Dot.: Maturzystki 2009 cz. IV - w oczekiwaniu na cud! ;*
  Cytat:
Napisane przez Anuu (Wiadomość 11128930) Dokładnie.
U mnie w ogóle jest o to wojna, babcia twierdzi, że pedagogika i dziennikarstwo to jeden wielki bezsens.
Ciotka zawsze jak jest ciągle pyta czy coś zaplanowałam, pieprzy za przeproszeniem, że musze studiować w Warszawie i cały czas porównuje mnie do siebie.
Generalnie jestem zła i niedobra, bo nie chcę studiować:ekonomii i nie na polibudzie tylo na uniwerku. I w ogóle jestem głupia, bo chcę kierunek humanistyczny:rolleyes: Kiedy mówię, że już po prostu z natury jestem humanistką to odzywa się ciotka mówiąc "ja też nie umiałam liczyć i poszłam na ekonomię", no kurde, ale czy ja jestem nią? Nie mam ochoty tak jak ona być księgową, co z tego, ze zarabia krocie:rolleyes: Wkurza mnie to i śmieszy zarazem. Jak mówię jej, że zdaję na maturze wos, to ona na to, że po co mi wos, przecież wos to nie jest wazny przedmiot.:cool:


anlejka, przekażę :D
U mnie taka wojna była jak powiedziałam, że na pedagogikę idę. Przy każdej okazji próbowali mi z głowy to wybić. Porównywali do rok młodszej kuzynki, która na prawo chce iść i to tylko dlatego, że jej rodzice każą. Się zdenerwowałam, tupnęłam nogą i powiedziałam, że wolę być biedną jak mysz kościelna przedszkolanką i mieć stadko dzieci wkoło siebie i spełniać się w pracy, niż mieć w trzy i trochę pieniędzy, być nie wiadomo kim jeszcze i rozpaczać nad swą głupotą, bo rodzice chcieli. I o dziwo podziałało o.O Się już nikt nie czepia w domu. Na jakiś spędach rodzinnych krzywo patrzą ale podejrzewam, że mama reaguje i mówi: 'nie komentuj, bo tupnie nogą i będzie afera' :D
Ok, spać trzeba iść, bo jutro o siódmej mnie W.F. czeka na hali... Zalatuje sadyzmem, a pojawić się wreszcie tam muszę -.-'
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=305551



Temat: Zarobki w województwie łódzkim są niskie ...
Zarobki w województwie łódzkim są niskie i długo się to nie zmieni

W Łódzkiem płace nadal należą do najniższych. Ale urzędnicy wyższych szczebli zarabiają krocie.
Nie jest dobrze. Wszelkie raporty dotyczące płac - od GUS-owskich po tworzone przez specjalistyczne agencje - są jednoznaczne: w Łódzkiem nadal zarabia się znacząco mniej niż w większości województw Polski. A do tego w ostatnich pięciu-sześciu latach dynamika wzrostu płac w naszym regionie była niższa od krajowej średniej. W Łódzkiem w latach 2003-2008 wynagrodzenia brutto wzrosły o ok. 35 proc, czyli o 1-2 pkt proc. wolniej niż w kraju. Pensje najszybciej szły w górę na Dolnym Śląsku (około 40 proc.), najwolniej zaś w Warmińsko-Mazurskiem.
W naszym regionie przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw to według GUS 2.798 złotych. We Wrocławiu sięga ono 3.098 zł, w Krakowie - 2.905 zł, w Gdańsku - 3.229 zł, w Lublinie - 2.647 zł. W kraju wynosi 3.288 zł. To dane z lutego 2010 r. Według raportu Sedlak & Sedlak, w zeszłym roku średnia (tzw. mediana) miesięczna pensja brutto wyniosła w Polsce 3.425 zł. Według tego samego badania, najwyższe dochody osiągnęli mieszkańcy Warszawy (5.200 zł). Drugie i trzecie miejsce zajęły Gdańsk (3.951 zł) i Poznań (3.950 zł). Końcowe miejsca w tym zestawieniu przypadły Kielcom i Lublinowi, z wynagrodzeniami 2.880 i 2.800 zł. W Łodzi było... tylko trochę lepiej niż w Kielcach.
Które branże w Łódzkiem nie muszą się wstydzić? Jedyne wyjątki od ogólnej mizerii płacowej to energetyka (Bełchatów) i ciepłownictwo. Tu średnia płaca odpowiada krajowej. Podobnie jest w logistyce i transporcie oraz (ale tylko w Łodzi) w handlu. W innych branżach wynagrodzenia są u nas niższe od polskiej średniej.

Wiadomości z kraju i ze świata

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto na stanowiskach nierobotniczych w Łódzkiem pod koniec 2008 r.( ostatnie zestawienie GUS) wynosiło 3.552 zł (sektor publiczny - 3.525 zł, sektor prywatny - 3.594 zł), zaś na stanowiskach robotniczych - 2.060 zł (sektor publiczny) i 1.900 zł (sektor prywatny). Najlepiej dziś w Łódzkiem pracować jako wysoki urzędnik rządowy czy samorządowy. Według GUS, zarabia się wówczas powyżej 7.200 zł miesięcznie. Ile dostają ci, którzy nie mają tyle szczęścia? Z ankiety Sedlak & Sedlak za 2009 r. wynika, że programista w Łódzkiem zarabia średnio 4.200 zł miesięcznie, główny księgowy 4.200 zł, handlowiec 3.200 zł, starszy księgowy 3.152 zł, specjalista ds. sprzedaży 3.100 zł, doradca klienta 2.776 zł, młodszy księgowy 2.147 zł, magazynier 2.125 zł, referent w urzędzie 2.112 zł, pracownik biurowy 1.800 złotych. To niewiele.
Wynagrodzenia w regionie łódzkim i w kraju. Kto będzie zarabiał więcej, a kto nie dostanie podwyżki

Średnie zarobki (mediana) wg raportu Sedlak & Sedlak - za 2009 r.:

Telekomunikacja: w Łodzi 4450 zł, w Łódzkiem 4200 zł, w Polsce 4600 zł,
Technologie. informat. (IT): odpowiednio - 4300 zł, 4130 zł, 5000 zł
Energetyka, ciepłownie: 4065 zł, 4000 zł, 4000 zł
Bankowość: 3800 zł, 3400 zł, 4200 zł
Budownictwo: 3600 zł, 3200 zł, 3700 zł
Media, reklama, PR: 3500 zł, 3000 zł, 3700 zł
Przemysł lekki: 3350 zł, 3050 zł, 3565 zł, P. ciężki: 3250 zł, 3156 zł, 3789 zł
Logistyka, transport: 3200 zł, 3000 zł, 3135 zł
Handel: 3100 zł, 2600 zł, 3000 zł.

Z Kazimierzem Sedlakiem z badającej polskie wynagrodzenia agencji Sedlak & Sedlak rozmawia Paweł Domarecki
Które grupy zawodowe w Polsce, a zatem i w Łódzkiem, w ubiegłym roku najbardziej zyskały płacowo?
Na pewno sfera budżetowa. Na wyrównywaniu płac zyskała też służba zdrowia. Jeszcze kilka lat temu lekarz zarabiał w Polsce kilkakrotnie mniej od górnika, dziś już nie ma takich chorych proporcji. W prywatnej służbie zdrowia można zarobić nawet 30-40 tysięcy złotych miesięcznie. Choć często ogromnym kosztem - pracując po kilkanaście godzin na dobę, a więc niekiedy ze szkodą i dla pacjenta.
Kto zyska w tym roku?
Powinny się zmieniać płace nauczycieli. W 2010 roku rząd pewnie podniesie pensje urzędnikom - zwłaszcza kierownikom i dyrektorom. Będą także rosły płace w zawodach związanych z technologiami. Na świecie brakuje specjalistów wysokiej klasy. Tu jest luka, która ciągnie płace.
A kto straci?
Zdobędę się na odwagę i powiem, że być może jeszcze nie w tym roku, ale w ciągu najbliższych lat powinny przestać rosnąć płace i przywileje pracowników energetyki i ciepłownictwa, górników oraz hutników. Bo dziś o ich poziomie decydują przede wszystkim niesłychanie silne w tych branżach związki zawodowe, a nie realna wartość pracy.
Które regiony i miasta najbardziej awansowały, jeśli chodzi o poziom wynagrodzeń?
Podkarpacie - w tym Rzeszów. Tam powstała cała "dolina lotnicza" oparta na bardzo wysokich technologiach. To zawsze winduje płace. Na pewno Dolnośląskie z Wrocławiem i oczywiście Trójmiasto. Te właśnie województwa i miasta zaczynają obecnie zbierać plony z przyjętej kilka lat temu strategii przyciągania wysokich technologii, inwestorów oferujących specjalistyczne, świetnie opłacane miejsca pracy, wymagające profesjonalnego przygotowania.
A Łódź i Łódzkie?
Łódź ma nadal kłopoty związane z wychodzeniem z monokultury włókienniczej. No i należy pamiętać, że nawet masowy montaż urządzeń AGD czy komputerów to... tylko montaż. Zatrudnieni przy tym ludzie nigdzie nie zarabiają kokosów.

Paweł Domarecki,
Polska Dziennik Łódzki

źródło: Polska The Times
Źródło: wielun.biz/viewtopic.php?t=9603




Powered by MyScript